23
SIE
2009
Pasta my love!
Byłam wczoraj z Marcinem we włoskiej restauracji otwartej niedawno we Wrocławiu. W gazecie wyczytałam, że jako mieszkanka miasta ponad stu mostów, mam aktualnie wiele wspólnego z mieszkańcami Dubaju, Miami i Wiednia. Jak napisano - we wszystkich tych miastach powstają wyśmienite włoskie dania w zaledwie kilka minut.
Wydawało mi się dotychczas, że jestem świetną kucharką. Tymczasem obsługa restauracji udowodniła mi, że poruszam się w kuchni, jak mucha w smole. Na moje popisowe danie potrzebuję około 30 minut – słabo. Marcin uważa jednak, że warto na nie poczekać. Polecam Wam przepis na sos Carbonara.
Makaron – choć w oryginale sos Carbonara podaje się ze spaghetti, ja wolę zdecydowanie makaron penne.
Podczas gdy makron gotuje się w garnku obok, na patelni smażę boczek tak długo, aż nie wytopię z niego maksymalnej ilości tłuszczu, po czym odlewam ją z patelni. Wysmażony boczek zalewam śmietaną 18%, dodaję czosnek i 4 żółtka. Mieszam delikatnie w jedną stronę, aby śmietana się nie zważyła. Doprawiam solą i pieprzem. Po dwudziestu minutach – danie gotowe.


Brak Komentujących Ten Wpis
Zostaw Swój Komentarz Poniżej